Nawigacja
bullet.gif Strona Główna
bullet.gif Informacje o Kyaa!
bullet.gif Prenumerata Kyaa!
bullet.gif Informacje o Kompendium
bullet.gif Forum
bullet.gif Linki
bullet.gif Kategorie Newsów
bullet.gif Sklep manganime
bullet.gif Kontakt
bullet.gif Polityka cookies
Strefa fana
bullet.gif Słowa piosenek
bullet.gif Opowiadania
bullet.gif Openingi i Endingi
Strefa użytkownika
bullet.gif Polityka cookie
Aktualnie online
bullet.gif Gości online: 1

bullet.gif Użytkowników online: 0

bullet.gif Łącznie użytkowników: 1,825
bullet.gif Najnowszy użytkownik: apodyktyczna
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
bullet.gif Artykuły i recenzje...
bullet.gif Czas rysowania
bullet.gif Najbardziej lubiana ...
bullet.gif Film animowany w sty...
bullet.gif Drug-On
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ankieta
Czy podoba Ci się nasz profil na Facebooku?

Tak
Tak
59% [49 głosów]

Nie
Nie
1% [1 głos]

Nie widziałem go jeszcze.
Nie widziałem go jeszcze.
40% [33 głosy]

Ogółem głosów: 83
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 17/04/2013 15:36

Archiwum ankiet
Nawigacja
Artykuły » Opowiadania » Śmichy, chichy, urny i trumny
Śmichy, chichy, urny i trumny
Dziki i niepowstrzymany rechot przetoczył się po ulicy, wypełniając wąski przesmyk między budynkami swoim wibrującym dźwiękiem, skłębiając się w ciemności i opadając na bruk tuż przed wypolerowanymi czubkami butów lokaja. Ciemna brew uniosła się lekko, a czerwone oczy dyskretnie zerknęły w stronę, z której dobiegał ów szaleńczy chichot. Kilka trumien niedbale opartych o brudną, żółtawą ścianę pokrytą grubą warstwą błota, posępny szyld opatrzony dosadną w swej wymowie trupią czaszką i zaciemnione okna dopełniały panującej w tej okolicy atmosfery grozy.
Którą potęgowało owo potępieńcze wycie, przechodzące teraz w łapczywe chwytanie powietrza i przytłumiony jęk "już nie mogę".
Przez ułamek sekundy w oku demonicznego lokaja zapłonęła iskierka ciekawości, szybko jednak została przygaszona przez obowiązki. Nie przybył tu po to, by zaspokoić swoją ciekawość. Przybył, by zaspokoić ciekawość panicza.
Undertaker ty razem nie miał tu nic do rzeczy, toteż Sebastian nie zamierzał składać mu niezamierzonych wizyt. Nawet, jeśli właśnie poczuł się dogłębnie zaintrygowany. I, w pewnym sensie, urażony.
W końcu do tej pory to on był jedynym, który potrafił doprowadzić szalonego grabarza do łez.
Lokaj wzruszył lekko ramionami i po raz ostatni łypnął na, teraz już spokojny, zakład pogrzebowy. A niech sobie psychol rży, na zdrowie.

Undertaker leżał na niezamiecionej podłodze i wpatrywał się w sufit przejmująco zielonymi oczami, od czasu do czasu wydając z siebie cichy dźwięk, coś między jękiem, a westchnieniem ulgi.
- Matko, prawie mnie to zabiło - mruknął z przestrachem, choć kącik jego ust błyskawicznie powędrował ku górze, ujmując temu wyznaniu sporo z zamierzonego tragizmu.
Bystre oko ujrzało niewielkie pęknięcie na wiekowym suficie i Undertaker natychmiast zaczął rozważać, czy owa rysa znajdowała się tam już wcześniej, czy też nawet budynek ugiął się pod naporem tego... tego...
Tego zła.
Bo to jednak zło w czystej postaci było. A gdyby tak wychylić się troszeńkę, dosłownie odrobinkę ponad zastawiony trumnami stół i zerknąć... Co nie zabija to wzmacnia, a poza tym, to kiedyś musi zniknąć.
Undertaker przetoczył się na brzuch i po kilkunastu sekundach wyplątał z przydługawych szat, starannie rozwiązując zasupłane rękawy.
- Jak w wariatkowie - burknął do siebie, walcząc z plątaniną swoich chudych odnóży. W końcu jednak udało mu się przywrócić do jako takiego porządku i powoli, ostrożnie podpełznął do stołu. Mógłby wleźć pod obrus, jednak wolał nie wiedzieć, co tam znajdzie. Nie miał najmniejszej ochoty doświadczyć na własnej skórze determinacji wylęgłych z wiekowego brudu cywilizacji walczących o swoje terytorium. Podniósł się trochę wyciągając szyję.
Jeszcze kawałek.
Kawałeczek.
Powietrze przeszył dziki kwik, a grabarz rżąc wrócił na wcześniejsze miejsce, przy okazji ściągając na siebie przykurzony obrus i leżącą na nim trumnę.
TO wciąż tam było. I, najwidoczniej, nie zamierzało znikać.

- Sebastianie! - Natrętny głos chłopca wyrwał lokaja z zamyślenia - Lau się z tobą kontaktował?
Lokaj potrząsnął głowa i skłonił się.
- Wybacz, paniczu, nie zrozumiałem. Czy miałem oczekiwać na wiadomość od...
Ciel Phantomhive fuknął odwracając twarz i robiąc pokazowego focha.
- Chodziło mi o to - prychnął - Że zachowujesz się jak naćpany.
Michaelis skłonił się raz jeszcze i wyraził swój najszczerszy żal, przyrzekając natychmiastowe zadośćuczynienie za swą nieostrożność.
Odchodząc w stronę kuchni po herbatę, której zażądał panicz, ciągle zastanawiał się co doprowadziło Undertakera do takiego stanu.

- Cholera, umieram - westchnął Undertaker, gdy wreszcie udało mu się złapać oddech - Albo umrę. Jedno z dwojga.
Przymknął oczy i poskrobał się swoim długim, czarnym paznokciem po nosie. Shinigami nie mogą umierać z tak durnowatych powodów. Chociaż, kto wie, może im głupszy sposób, tym skuteczniejszy?
W jego nozdrza uderzyła słodkawa woń krwi zmieszana z subtelnym aromatem róż i apetycznym zapachem malin. Grabarz otworzył oczy i ryknął śmiechem, natychmiast zaciskając powieki.
- Oplułeś mnie - westchnął jakiś głos i woń oddaliła się razem ze stukotem obcasów. Undertaker autentycznie bał się otworzyć oczy.
To mogło go zabić. Tak definitywnie. I na śmierć.

Michaelis miał chwilę wolnego czasu. Panicz spał, posiadłość została już gruntownie wysprzątana, a służba postraszona i oddelegowana do czynności, których nawet oni nie potrafiliby schrzanić. Chociaż, Sebastian wolał jednak nie myśleć o tym, jak Bard przycina żywopłoty swoim ukochanym miotaczem ognia.
Szyld zakładu pogrzebowego jeszcze nigdy nie był dla lokaja tak zachęcający. Demon skrzywił się niechętnie gdy jego idealnie biała rękawiczka dotknęła brudnej, lepkiej klamki, i wzdrygnął na dźwięk umieszczonego gdzieś nad nim dzwonka.
Sebastian rozejrzał się po pomieszczeniu, nie zauważając nigdzie charakterystycznej sylwetki Undertakera. Na jednej z nowszych trumien siedział natomiast Grell, swoim zwyczajem założywszy nogę na nogę i kiwając stopą obutą w trzewiki na niewysokich obcasikach. Z zapałem piłował paznokcie, mamrocząc coś pod nosem i raz po raz gestem pełnym niewysłowionego oburzenia odrzucał w tył długie włosy prychając gniewnie.
Lokaj zawahał się, jednak było już za późno. Grell uniósł głowę, a na jego twarzy natychmiast pojawił się ów zachwycony wyraz, który Sebastian znał aż za dobrze.
- Sebas-chan! - zawył Sutcliff, odrzucając pilniczek gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku i zeskakując z trumny - Przyszedłeś mi wyznać miłość?
Niesprecyzowany dźwięk wydobył się z jednej z szaf. Brzmiał , mniej więcej, jak stłumiony jęk. Michaelis zmrużył oczy.
- Gdzie jest Undertaker? - spytał, odchylając się do tyłu by uniknąć czerwonych warg Grella. Shinigami łypnął na niego podejrzliwie i splótł ręce na piersi.
- Ty też lecisz na jego renomę? - mruknął podejrzliwie, mierząc demona pytającym spojrzeniem. Sebastian zgłupiał.
- N-nie - odparł w końcu i głupio dodał - A ty?
Sutcliff zacmokał, okręcił się wokół własnej osi powiewając swym krwistoczerwonym płaszczem i miękko opadł prosto w ramiona lokaja. A w każdym razie - taki miał zamiar. Sebastian odsunął się zgrabnie i chwilę później zerkał z góry na rozpłaszczonego na ziemi shinigami.
- Z tej perspektywy też jesteś ciacho - wystękał Grell, a demon westchnął cierpiętniczo.
- Undertaker - powtórzył, a Sutcliff niechętnie machnął ręką w stronę szafy.
- Tam jest - burknął siadając. - Zamknąłem go w szafie, bo nie potrafił docenić mojego piękna.
Michaelis, który właśnie otwierał podwójne drzwi, zamarł.
Obejrzał się przez ramię i zachłysnął powietrzem. Bez namysłu wepchnął Undertakera w głąb szafy i wcisnął się do niej, zamykając drzwi od środka.
Grell pokręcił głową, podnosząc z ziemi płaszcz.
- Widać seksowna bielizna zbytnio wyprzedza obecną modę - westchnął z ponurą miną. Nagle wyraz jego twarzy diametralnie się zmienił, nabierając nowego, psychopatycznego odcienia. - Z drugiej strony - zarechotał złowieszczo ruszając w stronę szafy - Stamtąd nie ma ucieczki.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

25-12-2016 12:39
Wszystko na FB się przeniosło

07-12-2016 22:28
Przypominam ze nadal zyje na tym nędznym świecie Smile nie bylo mnie tu tak dlugo ze az ta strona umarla chyba

28-10-2016 11:34
Może "Akatsuki no Yona"? (wprawdzie nie oglądałam, ale ma wysokie noty).

26-10-2016 10:56
Ktoś zna fajne anime z gatunku romanse ? THX za odp ;' Wink

16-10-2016 20:49
dość cicho tu

15-10-2016 22:50
czekam na akceptacje o.

15-10-2016 22:49
ha, dodalam Pfft

15-10-2016 10:10
W sekcji "Album" ustawiasz sobie "Wasze prace". Obrazek pojawi się, jak tylko Administrator go zatwierdzi.

15-10-2016 10:09
Główna strona, po lewej: pod "Strefą użytkownika" masz opcję "Dodaj zdjęcie". Tam ustawiasz sobie szczegóły.

15-10-2016 09:49
kurde jak tu sie dodaje cos do galerii >,<